|
|
Ocena: 3.5 z 310 głosów |
Kochankowie namiętni i sawanci chłodni, Kiedy czas ich dojrzewa, jednako sprzyjają Pysznym kotom łagodnym, co mieszkań są chwałą, Jak oni zasiedziałe u domowych ogni. Przyjacioły nauki i lubieżnych chęci W ciszę się pogrążają przez grozę ciemności; Ereb gońców żałobnych dałby im godności, Gdyby dumę swą służbie umiały poświęcić. W zamyśleniu majestat mają niedościgły Wielkich sfinksów, co w głębi pustyni zastygły, Jakby w wieczny zapadły sen odrętwiający. Po ich lędźwiach rozdajnych płyną skry magiczne I gwiezdnymi pyłami, jak piach migoczący, Połyskują ich błędne źrenice mistyczne. |
Autor: Baudelaire Charles Pierre Link do wiersza: 982 |

